| Rozmowa z Marcinem Styczyńskim przez większość znanym jako „Siwy” -administratorem największego internetowego serwisu T. Love - www.t-love.art.pl. Organizatorem zlotów dla fanów zespołu. Autorem książki: „Siwy chciał grać w T. Love” to tylko mała część. Ma 22 lata i jak przystało na tak młody wiek na swoim koncie spore sukcesy. Przekonajcie się sami.
Gdybyś w pięciu zdaniach miał scharakteryzować samego siebie to od czego byś zaczął? Siwy: Przede wszystkim jestem leniwy, ale jak mam już coś zrobić to robie to do końca. Robię to na 100% ! Zawsze fair wobec siebie i innych. U mnie coś jest albo białe albo czarne – nie toleruje wypowiedzi: „nie wiem”. Wkurza mnie bardzo ściemnianie ludzi, dwulicowość, fałsz i obłuda. Skąd wzięła się miłość do zespołu T.Love? W 1998 r. wyszło BesT.Love i mój brat dostał tę płytę pod choinkę. Pamiętam, że moja mama kupowała ją na placu u ruskich (śmiech). Wpadła mi do rąk, bo Paweł wałkował „debestówkę” przez całe święta… I tak się zaczęła się moja wielka miłość do zespołu. W jednym z wywiadów , zapytany o to czy podrywałeś dziewczyny na T. Love odpowiedziałeś, czasami coś się udało. Nie boisz się miłosnych zawodów poprzez pryzmat tego, że znasz Muńka i chłopaków z zespołu? Jeśli chodzi o moje zawody to się nie boję, bo się już przyzwyczaiłem do dziewczyn (śmiech). Chodzi mi o to, że uodporniłem się i nie jest mi się tak łatwo zakochać tak jak wtedy, kiedy miałem 17 lat. Teraz nie biegam za dziewczynami bo mi się po prostu nie chce - ich kolej (śmiech). Ale nie ukrywam, że pojawiały się „miłości” jakby za pośrednictwem T.Love. To jest rock’n’roll, normalna rzecz. Jak ustalasz wcześniej reguły gry i obydwie osoby się na to zgadzają to dla mnie jest luz. Żyjesz wedle Rock’n’rolla? Kocham kobiety bo są cudowne. Ale jak mam już swoją wybrankę serca to inne się nie liczą. Nigdy nie zdradziłem swojej kobiety. Jak jestem wolny mogę robić co chcę. A jeśli chodzi o używki to w normie (śmiech). Kiedy powstał w Twojej głowie pomysł napisania książki „Siwy chciał grać w T.Love? Zawsze na forum pisałem relacje z koncertów T.Love i były one dosyć długie – a zaliczyłem ich ponad 40. Jedna, druga, trzecia osoba z forum www.t-love.art.pl zażartowała żebym napisał książkę. Na początku się z tego śmiałem i pamiętam, że był jakiś strasznie upalny dzień, siadłem u siebie na balkonie z zeszytem i długopisem i napisałem pierwsze cztery zdania… Potem to rzuciłem gdzieś w kąt i nagle mnie naszło by może chociaż spróbować pomyślałem… I pisałem, pisałem, potem robiłem sobie kilka dni wolnego, albo nawet z miesiąc. Czasem pisałem po 12 godzin i tak się to złożyło w całość. Muniek zadzwonił do mnie, rzucił tysiaka na wydanie, Sidney dał pięć stów i dzięki temu powstało ponad 300 egzemplarzy. Ja kompletnie nie miałem hajsu wtedy. Jestem im do dzisiaj bardzo wdzięczny bo dzięki temu powstała jakaś historia T.Love opisana okiem fana, a ja byłem ich mega fanem – mój świat to był T.Love i poza tym nic więcej. Zarobiłem na niej tyle, że mogłem sobie bez problemu kupić laptopa i jeszcze zostało troszkę na jakieś wakacje i imprezy. Chciałem oddać pieniądze Zygmuntowi i Jarkowi, ale nawet nie chcieli o tym słyszeć. Do dziś jak o tym myślę, to może śmieszne, ale się wzruszam. Fajnie, że pozwolili mi na wydanie czegoś o czym tak naprawdę marzyłem. Jak Ty osobiście ją oceniasz? Jest szczera aż do bólu, rock’n’rollowa, pijacka, luźna i pisana bardzo prostym językiem, którego używam na co dzień, ale takim którego używa milion ludzi w moim wieku. Jedynym mankamentem może być to, że nie było profesjonalnej korekty, która kosztowała 1000zł i te błędy stylistyczne. Nieco się tym ciśnieniowałem ale Muniek powiedział, że spoko, że to nie jest najważniejsze – liczy się przekaz, emocje. I też tak myślę do dziś. Tam jest cały Siwy – z tamtych czasów. Nie ma ściem. Myślę, że jakbym chciał wydać tą książkę z trzy, cztery miesiące później to już by się nie ukazała bo by mi się po prostu nie chciało. Cieszę się, że jest jakiś kawałek historii który mogłem wykonać. Jestem osobą, która do wszystkiego podchodzi z lekkością, realnym patrzeniem na życie i to był taki okres w moim rock’n’rollowym życiu, który tak jakby zamknąłem. Po książce już tak ostro nie imprezuję na koncertach, nie leżałem ani razu pod barem. Może też po prostu się wzmocniłem. Znam swoje możliwości, wiem ile mogę wypić, kontroluję to bez problemu i jestem tego świadomy. Powiedz mi coś więcej na temat organizowania koncertów? Od kiedy się tym zajmujesz? Trwa to już 2 lata. Ja nie organizuje koncertów na dużą skalę, nie zarabiam tak naprawdę na tym pieniędzy. Bazuje głównie na młodych kapelach, które chcą gdzieś zagrać, a ja próbuje im to umożliwić. Często oni grają za piwo i ja mam za to piwo. Robię to dla idei, ale żyć z czegoś trzeba. Duża kasa to show biznes – ja wole szczerość, niż sztuczne uśmieszki managera bo dostał 20 tys. za koncert i było fajnie, a tak naprawdę każdy wie, że było beznadziejnie. Wolę coś zrobić za darmo by wszyscy byli zadowoleni, usiedli za miesiąc przy kielichu i powiedzieli: „a pamiętasz jaka była dobra impreza?!” – to mnie cieszy. Znam stawki wielu kapel, ile biorą za koncerty i powiem Ci szczerze, że to co płacą niektórym można by spokojnie przeznaczyć na domy dziecka – byłby z tego o wiele większy pożytek. A jeśli nie chcą tak robić to wrzucić te 10 tys. w zorganizowanie około 20 młodych ale porządnych kapel, niż jednej, która jest beznadziejna. Niestety żyjemy w chorym kraju gdzie jest kompletne bezguście muzyczne, gdzie media promują syf, a wytwórnią wysypuje się pieniądze z kieszeni. Nie powiem tu nic odkrywczego, ale tak właśnie jest. Śmieszy mnie to, że ludzie są tak naiwni i łykają te wszystkie popowe bezsensowne brzmienia. Wole zostać w piwnicy organizując koncerty szczerych, młodych zespołów, niż liczyć zera na koncie po skończonym bankiecie. Jest jeszcze coś co sprawia Ci taką ogromną satysfakcję? Dobra impreza ze znajomymi, sen, poranna toaleta. Czy ludzie, którymi się otaczasz podziwiają Twoje zainteresowania? Otaczam się przeróżnymi ludźmi, bo nie można zamykać się na „jedną branżę”. Podziwiają, szanują i żartują że jestem sławny – a mam tak naprawdę szare monotonne życie (śmiech). Po tak wielu osiągnięciach, które masz na swoim koncie, czy to nie jest tak że twoi znajomi postrzegają Ciebie już troszkę inaczej? Wiesz co, ja nie mam żadnych osiągnięć… Albo ich nie dostrzegam. Bo organizowanie koncertów, napisanie książki, prowadzenie strony T.Love to jest osiągnięcie? Robię też wiele innych rzeczy – prowadzę Fanklub Sidneya, jestem administratorem forum największego wrocławskiego portalu internetowego, jeżdżę czasami jako „rołti” manager z zespołem Marcina Rozynka, wędkuje, gotuje, ale ponad pół życia spędzam przed kompem. Określiłbym to jednym zdaniem: „robię co lubię, pieniędzy nie widzę” (śmiech). A znajomi czy patrzą inaczej? Może nieco… Ale olewam „znajomych”, którzy gadają ze mną bo znam Muńka. Kumpluje się z określoną paczką. Mam chyba siódmy zmysł, bo bardzo łatwo identyfikuje ludzi. Z wykształcenia jesteś kucharzem? Pasjonuje Cię to? Mam dyplom Technika Organizacji usług gastronomicznych, a w czerwcu uzyskałem drugi, kucharza. Zawsze to traktowałem jako pasję, chociaż kucharzem się jeszcze nie nazywam. W tym zawodzie liczy się praktyka, książki bardzo mało dają. Pracowałem w kilku miejscach (hotele, knajpy) i to nie jest łatwa praca. Uwierz mi, że to nic przyjemnego stać w gorącej kuchni po 8, 12 godzin za małe zarobki – bo bez większego doświadczenia większych pieniędzy nikt Ci nie da. Teraz zacząłem pracuje jako kucharz w hiszpańskiej restauracji, ale jeszcze muszę się wiele nauczyć – lubię gotować, bo dziewczyny na to lecą (śmiech). Co to według Ciebie znaczy mieć swoje pasje? Przede wszystkim, robić to co się kocha. Jak wygląda normalny dzień z Twojego życia? Monotonnie. Wstaje, włączam kompa, siedzę do wieczora, idę do roboty na 18:00 jak pracuję, a jak nie to do knajpy. A jak siedzę wieczorem w domu to oglądam M jak Miłość i Na Wspólnej (śmiech). Twoi idole oprócz T. Love? T.Love to nie są moi idole. To jest grupa kumpli, która ładuje mi baterie na kolejne dni. Bardziej moim idolem jest Kuba Wojewódzki, którego przedstawił mi Muniek i dałem mu nawet książkę (śmiech). Kocham go. Kocham jego inteligencje, szczerość i nieprzewidywalność. Co wyniosłeś z kumplowania się z T.Love’cami? Że jeśli nie masz mocnej głowy to długo nie wytrzymasz (śmiech). Co najbardziej Cię wkurza, kiedy patrzysz na polski rynek muzyczny? Dokładnie to, że te kapele, które nie powinny być lansowane to są, a te które nie są to powinny być. Największy obciach to…? Feel, Doda, Natalia Lesz, Kombii i wszystkie zespoły grające z playbacku. Do tego You Can Dance gdzie normalnych kolesi stylizują na pe*****, a oni się na to zgadzają bo tak mają w umowie. Do tego komercyjne radia, woda płynąca z szynki, chleb który na następny dzień jest suchy. Twoje życiowe motto..? Jak masz miękkie serce musisz mieć twardą du**. Plany na 2009 rok? Nic nie planuję, życie jest nieprzewidywalne. Może będę sprzedawać marchewkę, a może będę mieć swój program w TV? To tak jakbym miał sobie zadać pytanie co zjem za tydzień na śniadanie. Może wystąpisz w „Tańcu z gwiazdami” albo „jak oni śpiewają”? Nie umiem tańczyć, chociaż oni też nie potrafili na początku. Nie umiem śpiewać, chociaż większość wykonawców w Polsce też nie umie. Myślę, że mógłbym spróbować się sprzedać. Zawsze chciałem wystąpić w reklamie Knorra. To tego właśnie Ci życzmy! Rozmawiała Natlyy --- Zmieniany 2 raz/y. Ostatnio 18 gru 2008 13:18 przez Siwy. |
| Bardziej moim idolem jest Kuba Wojewódzki, którego przedstawił mi Muniek i dałem mu nawet książkę (śmiech). Kocham go. Kocham jego inteligencje, szczerość i nieprzewidywalność.
"bo wazeline wciska sie od tyłu"....i tak cie do programu nie zaprosi heheh:PPP ale wywiad spoko najlepszy jest tekst ze po wydaniu ksiązki nigdy nie leżałeś pod barem heheh:PP "Sadzić, Palić, Zalegalizować ją ojoj ludzie tego chcą" |
| tylko czekać, aż Wojewódzki zaprosi cię do programu... :) n. |
| najlepsze jest to:
"Jest jeszcze coś co sprawia Ci taką ogromną satysfakcję? Dobra impreza ze znajomymi, sen, poranna toaleta. " :] :) :D szkoda ze niedodałeś jeszcze "kotlet mielony i sklejanie samolotów":P [www.fotolog.com] [www.beznaswy.blox.pl] |
| No dobre. Się wyrobiłeś. Tak błyskotliwych wypowiedzi nie spodziewałbym się po większości gwiazd z telewizora. [www.blenders.art.pl] Wieczne pretensje do całego świata nie wiadomo o co. |
| ty masz dopiero 22? :) Atención! Gran Putada! [www.myspace.com] Oh wait, you're serious. Let me laugh even harder. |
| rutyna :P wiem co mówię, mówię co wiem |
| Siwy... gratuluje :)
Drugi raz mi się podoba co zrobiłeś :) właściwie trzeci - doliczając pomoc przy remoncie mieszkania :):) Pierwszego nie pamiętam :PPP Szczerze jestem pełna podziwu za tak błyskotliwe odpowiedzi. Ale nie skacz za bardzo z radości bo nawet jak Cię wezmą do tańca z ped..... yyy z gwiazdami... to i tak nie wyśle smsa na Ciebie :)))))))))) Wesołych Świąt idę oglądać Pana Kleksa :) TOYA i wszystko jasne :) www.dobre.przedszkole.pl |
| "Robię to na 100% ! Zawsze fair wobec siebie i innych."
"Jeśli chodzi o moje zawody to się nie boję, bo się już przyzwyczaiłem do dziewczyn (śmiech)." "To jest rock’n’roll, normalna rzecz" "Kocham kobiety bo są cudowne." "A jeśli chodzi o używki to w normie (śmiech)." "Na początku się z tego śmiałem i pamiętam, że był jakiś strasznie upalny dzień, siadłem u siebie na balkonie z zeszytem i długopisem i napisałem pierwsze cztery zdania… Potem to rzuciłem gdzieś w kąt i nagle mnie naszło by może chociaż spróbować pomyślałem…" "Ja kompletnie nie miałem hajsu wtedy" "Jest szczera aż do bólu, rock’n’rollowa, pijacka, luźna i pisana bardzo prostym językiem, którego używam na co dzień, ale takim którego używa milion ludzi w moim wieku" "Niestety żyjemy w chorym kraju gdzie jest kompletne bezguście muzyczne, gdzie media promują syf, a wytwórnią wysypuje się pieniądze z kieszeni." "Zawsze chciałem wystąpić w reklamie Knorra." Powyzsze cytaty wskazują że chyba jednak M.S jest Twoim idolem:) Na pamięć się tych wywiadów uczysz? :) Co do K.W Czemu piszesz o syfie w radiu i jednocześnie wskazujesz K.W jako swojego idola który był twarzą jeszcze większego syfu (IDOL) zeby się wylansować ?? ZYGMUNCIE S !!! JANKU P !!! nie idźcie [www.youtube.com] TĄ drogą !!! nie idźcie [www.youtube.com] TĄ drogą !!! |
| Zgadza sie Banalny... niestety.
Gdybym nie wiedziała, że to wywiad z Siwym pomyślałabym, że to chaotyczny i bezsensowny zlepek fragmentów z wywiadów udzielanych przez Muńka... no cóż... nie ma to jak być sobą :D |
| mysle, ze kuba sie nie musial wylansowywac idolem bo juz wczesniej b. go cenilem :) dla mnie byl od zawsze mistrzem.
czepiata sie na swieta bo karp byl nieswiezy ;)? --- Zmieniany 1 raz/y. Ostatnio 26 gru 2008 14:03 przez Siwy. |
| prowadził przed idolem jakis durny teleturniej Halo Gramy gdzie wyróżniał się tylko nieco mocniejszym dowcipem nic Karol Strasburger z Familiady :) ZYGMUNCIE S !!! JANKU P !!! nie idźcie [www.youtube.com] TĄ drogą !!! nie idźcie [www.youtube.com] TĄ drogą !!! |
| super :) [www.siwymanagement.pl] - Agencja Koncertowa |
| Ale jeszcze wcześniej robił bardzo słuszne wywiady!
[www.youtube.com] I dlatego pomówienia, że ma komercyjne korzenie są haniebną potwarzą! My Wam jeszcze pokażemy! A poważnie... dzieci, nie powielajcie błędów rodziców. Ch** z tym co robił parę lat temu. Jest dobry w swoim fachu, a nawet bardzo dobry, nadal robi ciekawe wywiady i na samych jego programu adepci dziennikarstwa mogą się czegoś nauczyć. A tak w ogóle: czekałem aż ktoś przyczepi się do tego wywiadu, ale nie przypuszczałem, że to będzie wątek o Wojewódzkim :) Nie pożądaj żony bliźniego swego nadaremno |
| Bardzo Ciekawe wywiady. 3 razy zaprosił Muńka i za każdym razem najbardziej interesował go krzywy zgryz Muńka i seplenienie .Tak samo Maleńczuk i cała reszta....chyba się Kubusiowi powoli koncepcja kończy. Ciekawymi wywiadami bym tego nie nazwał , natomiast Wojewódzki na pewno robi solidne programy rozrywkowe. Co do komercyjnych korzeni , to nie żadne pomówienia tylko fakt. Jak by nie "Idol" rozpoznawalność miał by na poziomie niższym niż LPR (granica błędu statystycznego). ZYGMUNCIE S !!! JANKU P !!! nie idźcie [www.youtube.com] TĄ drogą !!! nie idźcie [www.youtube.com] TĄ drogą !!! |